Szopa rybacka

Home / Szopa rybacka
Zobacz wszystkie tablcie Wszystkie tablice

Nadmorską przestrzeń Mechelinek, od II połowy ubiegłego stulecia znaczyło 7-8 drewnianych szop rybackich, należących do rodzin rybackich i usytuowanych możliwie najbliżej miejsca zamieszkania. Szopy służyły jako przechowalnie sprzętu rybackiego oraz do sprzedaży ryb. Nie mogło zatem zabraknąć w ich wnętrzu specjalnej wagi.

 

Na gromadzony osprzęt składały m. in.: się sieci, różniące się rozmiarem oczek i grubością, boje do ich oznakowania, specjalne szklane kule do podtrzymywania sieci, kotwice oraz ubrania: nieprzemakalne sztormiaki, wysokie buty – wodery, grube rękawice ochronne, a także sudwestki – zawiązywane na szyi nakrycia głowy z przedłużonym tyłem.

 

Zależnie od sezonu połowu określonych gatunków ryb, umieszczano w szopach odpowiednie sieci. Inne przechowywano w tym czasie w domach. Wyczyszczone, wisiały na strychach. Nieopodal każdej szopy znajdowały się wciągarki ręczne (kasz. szpela), które służyły rybakom do wyciągania łodzi z morza na ląd. Swoją budową przypominały literę T, po obu stronach „ramion” znajdowały się specjalne metalowe uchwyty, na które zakładano stalowe liny. Współcześnie zostały zastąpione przez wciągarki elektryczne, które można zobaczyć w pobliskiej, nowoczesnej przystani rybackiej w Mechelinkach.

 

Szopy, o czym warto wspomnieć, pełniły również funkcję miejsca spotkań towarzyskich rybaków. Udostępniona w naszym skansenie była największym tego typu budynkiem gospodarczym w Mechelinkach. Została przekazana przez pana Ryszarda Szulca, miejscowego rybaka z zasłużonego dla lokalnego rybołówstwa rodu.

 

Codzienne życie rybaków podporządkowane było rybołówstwu, przeplatało się z życiem prywatnym i religijnym. Sam połów ryb na kutrach był etapem finalnym wielu przygotowań – wytworzenia i zakupu narzędzi połowu, produkcji jednostek wodnych i ich wyposażenia. W całym procesie ważną rolę odgrywały również domostwa rybaków oraz specjalne szopy.

 

Nadmorską przestrzeń Mechelinek, od II połowy ubiegłego stulecia znaczyło 7-8 drewnianych szop rybackich, należących do rodzin rybackich i usytuowanych możliwie najbliżej miejsca zamieszkania. Szopy służyły jako przechowalnie sprzętu rybackiego oraz do sprzedaży ryb. Nie mogło zatem zabraknąć w ich wnętrzu specjalnej wagi.

 

Na gromadzony osprzęt składały m. in.: się sieci, różniące się rozmiarem oczek i grubością, boje do ich oznakowania, specjalne szklane kule do podtrzymywania sieci, kotwice oraz ubrania: nieprzemakalne sztormiaki, wysokie buty – wodery, grube rękawice ochronne, a także sudwestki – zawiązywane na szyi nakrycia głowy z przedłużonym tyłem.

 

W tradycyjnym rybołówstwie przybrzeżnym na Kaszubskim Wybrzeżu stosowało się różne rodzaje sieci, z których najpopularniejsze były sieci stawne, pułapkowe oraz zestawy haczykowe. Charakterystyczną cechą sieci stawnych jest to, iż zatrzymują one w swoich oczkach zakleszczone skrzelami lub wplątane ryby, którym nie udało się zauważyć w odpowiednim momencie rybackiej pułapki. Tkanina sieciowa (nazywana przez rybaków jadrem) u góry była uspławniona pływakami, na dole zaś obciążana specjalnymi ciężarkami, dzięki czemu przybierała w toni pozycję taką, jaka potrzebna była w danym momencie  rybakom. Tradycyjne sieci stawne dzielą się na trzy podstawowe rodzaje: nety (zastawiane bezpośrednio na dnie), mance (zastawiane w toni morskiej, nad dnem), pławnice (umiejscawiane tuż pod powierzchnią wody). Dodatkowo sieci określane były nazwami wywodzącymi się od ryb, do połowu których były używane. I tak np. mówi się o mancach szprotowych i śledziowych, netach flądrowych itp.  

 

Nety używano do połowu fląder, dorszy i okoni. Wielkość oczka bawełnianej nety flądrowej wynosiła 60-65 mm, a dorszowej – 40-50 mm. Wystawiano je najpierw na łowiskach odleglejszych i głębszych, później płytszych i bliższych – wraz ze stopniowym przemieszczaniem się ryb. Mance, używane do połowu szprot i śledzi, charakteryzowały się mniejszymi oczkami i delikatniejszą budową z jednoczesnym mocniejszym naciągnięciem jadra, dzięki czemu uzyskiwano efekt bardziej rozwartych oczek. Z kolei pławnice stosowało się do połowów makreli: oczka, wykonane z przędzy konopnej, o wymiarze 35 mm, obramowane były grubszym sznurkiem.

 

Sieci haczykowych używano w Mechelinkach głównie do połowu węgorzy. Wykonane z miękkiej stali miały niewielkie wymiary. W czasie wybierania nie zdejmowano z nich ryb, ale urywało się ją mocnym szarpnięciem lub przez uderzenie o grodź łodzi. Przy tej czynności haczyki wyprostowywano, zapobiegając w ten sposób zerwaniu się ich z przyponu. Z kolei w trakcie czyszczenia sieci, z powrotem wyginano je do pierwotnego kształtu.

 

Spośród różnych rodzajów sieci pułapkowych, w tradycyjnym kaszubskim rybołówstwie, wykorzystywano głównie żaki, stosowane również do połowów węgorzy. Charakteryzowały się rozpięciem jadra sieci na pięciu drewnianych pałąkach o stopniowo zmniejszającej się średnicy, jak również dwoma zewnętrznymi skrzydłami o różnej długości, naprowadzającymi ławice do ich wnętrza.     

 

Zależnie od sezonu połowu określonych gatunków ryb, umieszczano w szopach odpowiednie sieci. Inne przechowywano w tym czasie w domach. Wyczyszczone, wisiały na strychach. Nieopodal każdej szopy znajdowały się wciągarki ręczne (kasz. szpela), które służyły rybakom do wyciągania łodzi z morza na ląd. Swoją budową przypominały literę T, po obu stronach „ramion” znajdowały się specjalne metalowe uchwyty, na które zakładano stalowe liny. Współcześnie zostały zastąpione przez wciągarki elektryczne, które można zobaczyć w pobliskiej, nowoczesnej przystani rybackiej w Mechelinkach.

 

Szopy, o czym warto wspomnieć, pełniły również funkcję miejsca spotkań towarzyskich rybaków. Udostępniona w naszym skansenie była największym tego typu budynkiem gospodarczym w Mechelinkach. Została przekazana przez pana Ryszarda Szulca, miejscowego rybaka z zasłużonego dla lokalnego rybołówstwa rodu.

 

Podjedź do góry